Menu

Sprawy boskie

Chrześcijanie co najmniej raz w roku przypominają sobie nawzajem, że ich Bóg jest wiarygodny. To pamiątka Zmartwychwstania Pańskiego. Pozostałą część roku, wszechmoc trzyma się daleko od codzienności.

Trudno mówić o Bogu tak, jak opowiada się anegdotę, albo relacjonuje wydarzenia. Rozśmieszyć Bogiem nie wypada, straszyć, jeszcze gorzej. Język specjalistów teologów, bywa niezrozumiały, a język potoczny wydaje się zbyt zwyczajny. Dlatego czasem najbezpieczniej przemilczeć Boga. Ze względu na tradycję, przyzwyczajenie lub najszczerszą wiarę, człowiek przypomina sobie o Nim przy okazji świąt, ważnych rocznic, wyjątkowych dla siebie chwil. Wszystko przez jego niezmienność, wszechmoc, miłosierdzie – przymioty tak niezwykłe, że zbliżenie się do nich, przypłacamy bezradnością, a nawet zmieszaniem. Ale przecież nie ze złej woli.

Po prostu nikt z ludzi nie dał przykładu  miłosierdzia, nikt jeszcze nie zmartwychwstał, o żadnym człowieku, nie powiedzielibyśmy, że jest miłością – tak jak jest napisane w Biblii o Bogu. Może dlatego, pozwalamy sobie mieszać sprawy boskie z ludzkimi najczęściej od święta.

Podczas rekolekcji w Bydgoszczy, jezuita ojciec Wacław Oszajca mówił: częstym nieszczęściem ludzi jest to, że odklejają swoją religijność od codzienności. Religijność, a z nią Boga. Tworzymy sobie wizję absolutu, na którego łaskę trzeba albo zasłużyć, albo być szczęściarzem.

Bóg chrześcijan, pozostając zbyt długo obok ludzkich losów, byłyby chyba niewiarygodny. Dlatego chociaż raz w roku, pozwólmy sprawom boskim połączyć się z ludzkimi.

 

Posłuchaj tekstu
Więcej w tej kategorii: « Słowa niezapomniane Początek wiosny »
Powrót na górę

Serwis www.radio.rzeszow.pl używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Polityka Cookies.

Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij