Menu

Lęki serca

Serce, to jeden z najpopularniejszych symboli miłości. Łączy w sobie wszystko, co szczere, piękne, co nie boli, nie przyprawia o łzy bezsilności.  Serce jest po prostu dobre. Czasem tylko budzą się w nas wątpliwości, które dają początek lękowi.

Z wiekiem przybywa doświadczeń, dobrych i gorszych. Jeśli tych drugich było więcej, lub tylko kilka, ale szczególnie mocno zapisały się w pamięci, człowiek szuka zbroi, żeby się uchronić przed ciosami losu. Niektórzy od czasów dzieciństwa  słyszą powtarzane przestrogi, by nie iść za uczuciami bo to kiepski doradca, nadmierna wrażliwość nie przystoi, poza tym wtedy jesteśmy bardziej podatni na zranienia. Życie nie rozpieszcza i trzeba się do tego przygotować, a zbyt delikatne serce, z pewnością nie ułatwi tego zadania.

Mijają lata, sercu robi się coraz chłodniej, bo brakuje iskier, blasku, czułości. Zapominamy, że serce musi czasem popłakać ze szczęścia lub bezsilności. Niby wiadomo, ale to wiedza, mało wygodna, krępująca, czasem nawet przyprawia o zawroty głowy. Ksiądz Józef Tischner pisał: że istnieje coś takiego, jak lęk przed własnym sercem. Gdy raz odważymy się być delikatnym, czułym, szczerym, to następnym razem, ktoś może chcieć więcej i więcej… „Człowiek wtedy krępuje swoje serce, nie ze złości, ale z tego poczucia (…), że może nie wytrzymać próby”. Zawiedzie samego siebie, kogoś. Więc lepiej mniej czuć, słyszeć, przeżywać.

Okazuje się, że nawet dokładając starań, by oduczyć serce porywów wzruszeń, znajdujemy w nim miejsce dla kogoś. Jesteśmy skłonni zapomnieć o sobie, byle tylko ten ktoś nie cierpiał bo żąda zbyt wiele albo przeciwnie – w odpowiedzi na nasze „wszystko”, woli wybrać „cokolwiek”. Takie wybory, dotykają serca. Każdy nadmiar i niedosyt, zostawia ślad. Tacy jesteśmy. Oczywiście, zawsze można poudawać. Bez względu na wiek czy pozycję społeczną, da się ukuć pancerz niewzruszonych, dzielnych od rana do wieczora, z asem w rękawie i bez drgnięcia powiek. To wszystko można zrobić. Ale co pozostanie?

Do czego nas doprowadzi, to nasze serce – pytał Tischner. Wyobraźnia podsuwa czasem strach, ale serce uspokaja. Wystarczy, by iść dalej.

*cytat za: J. Tischner, Myśli o wolności, władzy i wspólnocie, Kraków 2016

 

Posłuchaj tekstu
Więcej w tej kategorii: « Na milcząco Cztery ściany świata »
Powrót na górę

Serwis www.radio.rzeszow.pl używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Polityka Cookies.

Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij