Menu

Własna ścieżka

Czasami, wyjeżdżamy dla świętego spokoju. Innym razem, dla uzyskania odpowiedzi na ważne pytania, bo ostatnie miesiące były jak karuzela, która nie chce się zatrzymać. Ale, jeśli wśród miejsc i ludzi dobrze znanych,  brakowało czasu prawie na wszystko, to jak odnaleźć siebie na drugim końcu świata?

Człowiek zmienia miejsce pobytu zawsze w jakimś celu. Podobnie wakacyjne podróże. Ktoś chce odpocząć, doświadczyć nowości, zasmakować w innych zwyczajach i kulturze. Zwykły relaks, daleki od męczącej codzienności. Jednak są też momenty w życiu, gdy trzeba podjąć wysiłek trudnych pytań i odpowiedzi. Np. co zrobić, żeby kogoś lub czegoś nie stracić, a nawet, by zyskać więcej, niż nam się wydawało. Rzecz jest warta gry. Jak i gdzie ją rozpocząć, by nie przegrać?

Prawdopodobnie, potrzebna jest instrukcja, jakieś reguły i co najmniej jedna osoba przy planszy. A może są gry, w których bierze udział tylko jeden człowiek? Dopiero, gdy sam przejdzie trasę, poczuje na własnej skórze, co znaczy trudność i wygrana, wtedy może śmiało zaprosić kogoś drugiego. To są zawsze zmagania na próbę, ale bez nich, trudniej wybrać się w najważniejszą z podróży. Nie wakacyjną, na tydzień, ale podróż, która trwa wiele lat. Rozpoczyna się z chwilą narodzin.

Początek tej wyjątkowej drogi, pokonuje się z kimś. Potem przychodzi czas szukania własnej ścieżki. Jest miejsce na wszystko. Niezapomniane plenery, ale też zagubienia. Czasem jesteś tak poobijany, że siadasz i mówisz sobie: koniec trasy! Ale wiadomo, że to na chwilę. Znowu pojawi się ktoś bliski lub obcy, kto podpowie, pokaże ścieżkę, której nie było widać, i zniknie równie nagle, jak się pojawił. Są takie etapy w podróży, gdy idziesz z kimś tylko kawałek drogi. Po latach okazuje się, że to było jedne z ważniejszych spotkań, bo pozwoliło nabrać sił. Idąc samotnie, własną ścieżką, nie warto udawać, uciekać, bo przed kim? W tych wszystkich momentach, gdy akurat nie ma nikogo obok, dobrze skorzystać z tego, że jest się w cztery oczy z własnymi myślami. Uskrzydlają, innym razem jest w nich coś przytłaczającego. Każda jest po coś, tak jak i cała podróż.

Co znalazło się w naszych prywatnych planach podróży, tych codziennych, życiowych?  Czas na milczenie, na rozmowę – szeptem i na głos, spotkania w drodze – krótkotrwałe i wieloletnie. Wtedy pewnie łatwiej odnaleźć siebie, nawet  na drugim końcu świata.

 

Posłuchaj tekstu
Więcej w tej kategorii: « Cztery ściany świata Po burzy »
Powrót na górę

Serwis www.radio.rzeszow.pl używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Polityka Cookies.

Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij