Menu

Reguły, konieczności i zagadki

Nasze wspomnienia można podzielić na różne grupy. Wspomnienia dobre i złe, wspaniałe i zwyczajne. Jednak żadnym z nich, nie można dysponować, jak przedmiotem: wyrzucić lub przechować wtedy, kiedy się chce.

Można powiedzieć, że wspomnienia są odrębnym światem, z którym przyszło nam dzielić życie. Jak każdy świat, także i ten, ma swoje reguły, konieczności oraz historie niewytłumaczalne. Reguła nieodwracalności, czasem bywa przyjęta tylko przez jedną ze stron. Każdy przecież ma lub będzie miał taki moment w swoim życiu, który chciałby zmienić lub chociaż wymazać go z pamięci. Świat wspomnień jest odporny na jakiekolwiek mediacje. Ludzie, miejsca i wydarzenia – pozostają. Konieczności są już bardziej pożyteczne. Pomagają wyciągnąć wnioski, uczynić przyszłość chociaż trochę lepszą. Przyszłość może sprowadzać się tylko do jutrzejszego dnia, ale też obejmować całe lata. Konieczności świata wspomnień można więc uczynić jednym z pomocników dobrych planów. A historie niewytłumaczalne? To ten obszar niepowtarzalnych ludzkich losów, które raz splatają się ze sobą, innym razem stają się nagle niemal obce. Dlaczego tak się dzieje, trudno powiedzieć. Dlaczego równie mocno dotyka nas, gdy już mija i zostaje tylko wspomnieniem – to także zagadka.

Czy wspomnienia mogą być na tyle urzekające, by w istotny sposób wpływać na codzienność, taką zwykłą: od rana do wieczora? Wydaje się, że tak. Trzeba jednak wypracować metodę współpracy między dwiema rzeczywistościami. Należą do nich: świat wspomnień czasu przeszłego oraz świat codzienności czasu teraźniejszego. To możliwe, ale nie ma jednego, podręcznikowego sposobu, który będzie się sprawdzać w każdych warunkach.

Są wśród nas niewolnicy własnych wspomnień. Ciągle do nich wracają lub nawet nie starają się od nich odejść. Przekonują sami siebie, że ze wspomnieniami jest lepiej, bezpieczniej, znajomo. Ale wspomnienia mogą tylko towarzyszyć, nie zaś nadawać rytm naszemu teraz. Można też radykalnie odcinać się od tego, co było. Tracić czas i energię na skrupulatne segregowanie wspomnień i zamykanie ich w szufladach, do których klucz ma wyłącznie jedna osoba – sam zainteresowany. To zmagania bez szansy na sukces. Z chwilą, gdy usiłujesz zdominować czas przeszły, narzucić mu swoje reguły, przegrywasz. Prawdopodobnie jednym z bardziej praktycznych i rozsądnych rozwiązań jest uczyć się żyć i współpracować ze wspomnieniami. Nie można zapomnieć, że lubią nas zaskakiwać. Dlatego pozwólmy im na niezapowiedziane odwiedziny, odejścia, powroty. I nie żądajmy od wspomnień, by nam się tłumaczyły.

 

Więcej w tej kategorii: « Niespodziewane Nadzieja na dobro »
Powrót na górę

Serwis www.radio.rzeszow.pl używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Polityka Cookies.

Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij