Uzdrowisko Horyniec-Zdrój powoli odrabia straty spowodowane pandemią koronawirusa. W wyniku obostrzeń wprowadzonych przez rząd w całym kraju, kuracjusze nie mogli korzystać z usług leczniczych kurortu wiosną i na początku lata.
Przetrwać ten trudny czas pozwoliło wsparcie rządowe w ramach tarcz antykryzysowych - podkreślił w rozmowie z nami wójt gminy Horyniec-Zdrój Robert Serkis. Zaznaczył jednak, że brak kuracjuszy spowodował, że do kasy gminy nie wpływały pieniądze od nich w ramach opłaty uzdrowiskowej, która wynosi 4 złote 20 groszy za każdy dzień pobytu. Poza tym, w trudnej sytuacji znaleźli się mieszkańcy gminy zatrudnieni w ośrodkach i hotelach.
Według danych Urzędu Gminy Horyniec-Zdrój, placówki uzdrowiskowe dają pracę członkom około 80 procent rodzin z całej gminy. Kuracjusze zaczęli przyjeżdżać do Horyńca-Zdroju od połowy lipca, a ich pobyt jest obwarowany ścisłymi rygorami sanitarnymi.